Zaginiona cywilizacja, pomieszczenia utracone?

Co mam na myśli pisząc “pomieszczenia utracone”? Dlaczego “zaginiona cywilizacja”? Są takie pomieszczenia, dla których nie mamy miejsca albo w domu, albo nawet w wyobraźni.

Pomysł tego wpisu przyszedł mi do głowy po jednym z komentarzy, jaki umieszczono kilka miesięcy temu pod moim postem na FB. Ktoś zarzucał mi, że mylę salon z pokojem dziennym i że prawdziwych salonów niewiele się już dzisiaj spotyka. Komentarz miał być zarzutem, ale okazało się, że jest bardzo bliski moim przemyśleniom. Chodziło wtedy o mój artykuł o miejscu dla dzieci w salonie. Odruchowo nazwałam główne pomieszczenie w domu salonem, chociaż – przyznaję – będąc od zawsze świadoma tego, że mój pokój dzienny z salonem ma niewiele wspólnego. Nie chciałabym się tu wdawać w zbyt drobiazgowe rozważania semantyczne, wspomnę tylko, że rzeczywiście, największy pokój w domu, w którym spędzamy większość dnia, nazywamy a to salonem, a to dużym pokojem, a to pokojem dziennym. Chociaż niejednokrotnie daleko mu do salonu, a i określenie “duży pokój” zdaje się być nomen omen jakby na wyrost. Mieszkamy albo w rezydencjach, albo w domach, domkach, apartamentach, mieszkankach lub w kawalerkach. Historię mamy za sobą, jaką mamy i, mimo że pod wieloma względami przyszło nowe, wielu, wielu z nas mieszka w przestrzeniach wybudowanych w tychże “historycznych czasach”. Są też przestrzenie, które zostały pokrojone w jeszcze dawniejszych czasach, kiedy z przestronnych mieszkań w kamienicach powstawało kilka dziwolągów metrażowych.

Zdarzyło mi się kiedyś wynajmować przez pewien czas kawalerkę, która przez kilkadziesiąt lat była domem dla czteroosobowej rodziny z psem, a dosłownie kilka dni temu w dziale “Sprzedam mieszkanie” oglądałam dwupokojowe mieszkanko, w którym doliczyłam się oprócz sofy (na której spali rodzice) trzech dziecięcych łóżeczek.

Wracam do wstępu. Gdzie podział się salon (pokój, w którym pijało się kawę i przyjmowało gości)? Ano jest tam, gdzie znajduje się bawialnia (pokój zabaw dla dzieci), a oprócz bawialni także pralnia, szatnia, biblioteka, gabinet, służbówka, garderoba, prywatne toalety przy sypialniach, sypialnia gospodarzy, pokój gościnny, jadalnia, weranda, spiżarnia… Czego nie ma jeszcze na tej liście?

W przeciętnym domu, mieszkaniu, nie ma miejsc dla tych pomieszczeń, ale często nie znajdziemy ich również w dobrze zaprojektowanych rezydencjach. Czy dlatego, że zmieniły się czasy i potrzeby, czy może dlatego, że gdzieś po drodze straciliśmy świadomość istnienia takich miejsc?

Mam wrażenie, że powoli odzyskuje się je. Jak choćby pralnia.

pomieszczenia utracone - pralnia

Widzę wiele domów i projektów z miejscem na pralnię, niektóre są wręcz wzorcowe, jak choćby ta, którą pokazała Ven z Someplacenice.

www.someplacenice.pl

Zdjęcie z bloga Someplacenice by Ven

pomieszczenia utracone - pralnia

pomieszczenia utracone - pralnia

I sokoro już mowa o mniej oficjalnych miejscach: szatnia, nieodzowne pomieszczenie w wiejskim domu, czy może raczej w wiejskiej posiadłości, mudroom, przedsionek, w którym można nabłocić po to, żeby nie wnosić tego błota dalej. Tylne wejście, szatnia na robocze ubrania, zakładane do ogrodu, stajni, obory. Często połączone z pralnią.

pomieszczenia utracone - przebieralnia

szatnia - pomieszczenia utracone

pomieszczenia utracone - przebieralnia

Biblioteki, choćby zabrakło na nie osobnego pomieszczenia, u pewnych osób zajmują większą część domu. Domyślam się, że niejeden bibliofil chętnie zobaczyłby u siebie osobne drzwi do pokoju wypełnionego samymi książkami, z wygodną kanapą, fotelem i biurkiem.

pomieszczenia utracone - biblioteka

pomieszczenia utracone - biblioteka

pomieszczenia utracone - biblioteka

Wymieniłam biuro wśród pomieszczeń utraconych, ale ono zdaje się być coraz częściej obecne w naszych domach i mieszkaniach, głownie z tego powodu, że nierzadko pracujemy u siebie, ale również pracodawcy zaczynają proponować swoim pracownikom formułę home office.

pomieszczenia utracone - biuro

pomieszczenia utracone - biuro

A spiżarnia? Kawałek ciemnej komórki czy może pięknie zaaranżowane miejsce z regałami na zapasy?

pomieszczenia utracone - spiżarka

pomieszczenia utracone - spiżarka

pomieszczenia utracone - spiżarka

Garderoba, chyba jeszcze chętniej odzyskiwana niż pralnia. Nie dziwię się!

pomieszczenia utracone - garderoba

pomieszczenia utracone - garderoba

pomieszczenia utracone - garderoba

Osobny pokój dla gości… najlepiej z oddzielną łazienką.

pomieszczenia utracone - pokój dla gości

pomieszczenia utracone - pokój dla gości

Jadalnia. Miejsce posiłków spożywanych w odświętnej atmosferze.

pomieszczenia utracone - jadalnia

pomieszczenia utracone - jadalnia

a nawet dodatkowo, przylegający do kuchni kącik śniadaniowy:

pomieszczenia utracone - kącik śniadaniowy

pomieszczenia utracone - kącik śniadaniowy

Taki przeuroczy kącik śniadaniowy można podziwiać w sopockiej kamienicy zaprojektowanej przez Martę Sikorską z Sikorska & Architekci

proj. Marta Sikorska - http://sikorska-architekci.pl

proj. Marta Sikorska, zdjęcie z profilu Sikorska & Architekci na FB

Dla przeciwwagi można wspomnieć o nowych pomieszczeniach, które rodzą się z nowych potrzeb, z nowych czasów, i trudno by ich szukać w sentymentalnych wspomnieniach: na przykład pokój z kinem domowym (chociaż… właściwie może to współczesna wersja prywatnego kina zarezerwowanego kiedyś tylko dla najbogatszych mieszkańców Hollywood?)

Które z pomieszczeń odzyskalibyście najchętniej, gdybyście mogli rozciągać wasze lokum do dowolnych rozmiarów?


Źródło nieopisanych zdjęć: Pinterest

Zdjęcia oznaczone moim logo zostały wykonane przeze mnie i wraz z publikowanymi przeze mnie tekstami są chronione prawami autorskimi.

– Jest mi miło, że czytasz mojego bloga.

Zaproś swoich znajomych, lubię gości! –