W hołdzie dla dżentelmena – Dawid Bowie

Notatki do tego artykułu miałam przygotowane od dawna. W przez myśl mi nie przeszło, że napiszę go w takich okolicznościach. Odszedł z tego świata elegancki dżentelmen, choć dał się poznać również jako niepokorny ekscentryk. Dlaczego Dawid Bowie na blogu wnętrzarskim?

Pomyślałam sobie pewnego dnia, że chciałabym od czasu do czasu porozmawiać z wami o nieprzemijającym pięknie. To właściwie pleonazm, czyli masło maślane, bo piękno = nieprzemijanie. Jeśli przemija, to nie było pięknem. Takie jest moje zdanie.

Bohaterem pierwszego wpisu z tego cyklu był świat Romy Schneider i Alaina Delona. Jako kolejny, miał być dom Dawida Bowie.

Prezentację tego zachwycającego miejsca, znajdującego się na jednej z karaibskich wysp – Mustique, chcę otworzyć cytatem, który pozornie może tu nie pasować, ale dla mnie, w tym momencie, nie ma lepszego. Chciałabym was wprowadzić w klimat tajemniczy, orientalny, sentymentalny. Cytat z Pożegnania z Afryką, w której jedną z ról zagrała przepiękna żona Dawida Bowie. Cytat o dziewczynie, Chince, o Little China Girl

Robi się smutno i wpada się w zadumę, gdy odchodzi idol z lat niemal szczenięcych, chociaż dopiero dzisiaj dotarło do mnie, że był właściwie w wieku mojego ojca.

Dawid Bowie. Pozwólcie, że oddam mu hołd, po swojemu.

Był sobie pewien wędrowny Chińczyk, imieniem Cheng Huan… który mieszkał w Limehouse. I była też dziewczyna imieniem Shirley. Władała biegle chińskim, którego nauczyli ją rodzice misjonarze. Cheng Huan mieszkał samotnie w pokoiku na ulicy Formosa…

Dawid Bowie

Zdjęcia pochodzą z artykułu David Bowie’s House on the Island of Mustique, który ukazał się w Architectual Digest we wrześniu 1992, ponad 23 lata temu!


Zdjęcia oznaczone moim logo zostały wykonane przeze mnie i wraz z publikowanymi przeze mnie tekstami są chronione prawami autorskimi.

– Jest mi miło, że czytasz mojego bloga.

Zaproś swoich znajomych, lubię gości! –