TRŁ Wiosna 2016 – Złoty blask i kruchość rzeczy

TRŁ Wiosna 2016 odbyły się dwa tygodnie temu. Byliście? I w ogóle, wiecie, że taka impreza miała miejsce w Warszawie? Zbieram się, żeby opowiedzieć wam o tym, co zobaczyłam, i zebrać się nie mogę.

Nie klei mi się w ogóle ten wpis. Zaczynam kolejne zdanie, zatrzymuję się po pierwszym przecinku i nie wiem, co napisać dalej. Kasuję. Zaczynam jeszcze raz i wciąż nie wiem, jaką konwencję nadać temu tekstowi. Zanim do imprezy doszło, nachodziła mnie pewna obawa: poprzednie moje relacje były pełne entuzjazmu, targi idą pionowo w górę, jeśli napiszę trzecią, jeszcze bardziej entuzjastyczną recenzję, może trącić jakąś ideologiczną, propagandową produkcją.

Ostatnio tłumaczyłam córce, co oznacza zwrot “Strach ma wielkie oczy”. Otóż to, niepotrzebnie bałam się na zapas. Nie muszę wznosić się na absurdalne poziomy zachwytu. Zachwytów bowiem brak (no, w końcu to napisałam!).

Wjeżdżając na parking pod Placem Unii zaczęłam się zastanawiać czy nie przeoczyłam czegoś i czy przypadkiem ta edycja targów nie odbywa się w innym miejscu. Na parkingu bowiem pustki. Nic z tłoku, jakim powitało mnie centrum handlowe w czasie poprzedniego spotkania TRŁ. Zaczęłam się zastanawiać, czy gdzieś, przypadkiem, w internecie nie mignęła mi informacja o nowym adresie i skonstatowałam, że w ogóle niewiele mi wpadło w oko przed samymi targami. Cisza jakaś była. Więcej raczej między znajomymi rozmawialiśmy na ten temat, szykując się na radosne spotkanie towarzyskie.

Snując takie rozważania weszłam na teren centrum handlowego i zaczęłam się rozglądać za kolejką po bilety. Brak. Więc wzrostu będąc niskiego, wspięłam się na palce i niemal krokiem baletnicy ruszyłam na poszukiwania stoiska. Znalazłam! W tym samym miejscu, co jesienią. Uff! Nie pomyliłam miejsc. Na ryzyk fizyk skierowałam w tę samą stronę, w którą parę miesięcy temu płynęła rzeka zwiedzających. Jakieś pojedyncze osoby zdawały się podążać tą samą ścieżką. Wjechałam na górę i ostatecznie uspokoiłam się, że nie przyjechałam… na marne.

Naprzeciw wejścia powitało mnie przepiękne stoisko Mialiving i od razu przestało mi być markotno. Piękności! Wspaniała kolekcja poduszek, które na pewno znacie, wciąż powiększa się o nowe wzory.

trł - wiosna 2106 - homelikeilike.com

Mialiving – poduszki w amerykańskim stylu

Po tak pięknym początku ruszyłam dziarsko przed siebie, ale spokoju nie dawało mi wrażenie pustki. Koło mnie przechodziły pojedyncze osoby i tylko duchota była taka, jakby TRŁ były oblegane przez rzesze zwiedzających. Niestety, to jedynie słabo działająca klimatyzacja na niedoświetlonym, jak zwykle, piętrze wystawowym i niezmienny półmrok, panujący za sprawą rachitycznych żaróweczek, którymi doświetlono powierzchnię wstawienniczą.

Dzięki ci, szlachetny bracie słońce, że łaskawie doświeciłeś nam stoiska w ten piękny majowy dzień, albowiem nikt inny należycie oświetlić ich nie zechciał!

A było co, oświetlać! Wystawcy pokazali złoty blask i kruchość rzeczy.

ZŁOTO

Swallow’s Tail Furniture też raczej przedstawiać wam nie muszę. Piewcy doskonałego rzemiosła i szlachetnego drewna postanowili przyozdobić swoje meble wyrafinowaną biżuterią, a mianowicie wzbogacili swoje sztandarowe modele – Komodę ST Sideboard i stoliki Bontri wstawkami z metali półszlachetnych – mosiądzu i miedzi. Dla mnie rewelacja! Spójrzcie sami.

trł wiosna 2016 - homelikeilike.com

Stoisko Swallow’s Tail Furniture

Ozłocona Komoda ST Sideboard

Złoto to zdecydowany główny bohater Targów Rzeczy Ładnych Wiosna 2016. Połyskiwało w formie wspomnianych mosiężnych wstawek w meblach Swallow’s Tail Furniture, a także niemal na każdym stoisku z ceramiką w postaci zdobień z prawdziwego złota. Złotą porcelanę znalazłam na stanowisku Barbary Śnieguli. To już nie tylko złote kopytka i ostrogi, ale również złocone solniczki i pieprzniczki o powabnych kształtach, a także nie mniej powabne złote koty (uwaga, jeden z nich czeka na zwycięzcę konkursu #peonyparty2).

Nie mogłam oderwać oczu od wdzięcznego zestawienia mięty i złota w porcelanie Malikceramik.

targi rzeczy ładnych - homelikeilike.com

Urocze zestawienie kolorów w porcelanie Malikceramik

targi rzeczy ładnych - homelikeilike.com

Filiżanki projektu Malikceramik

Złotem pobłyskiwały sportsmenki Ende,

ende - targi rzeczy ładnych - homelikeilike.com

Piękności z górnej półki – ozłocona Pływaczka i Dziewczyna w Bikini

a także porcelanowe kubeczki ze studia projektowego Agaf Design, które otrzymały błyszczące ranciki i “bliznę” po emaliowaniu, nie tylko ze złota, ale nawet z platyny!

Agaf Design targi rzeczy ładnych - homelikeilike.com

Agaf Design i najszlachetniejsza odmiana emaliowanego kubka – porcelana + prawdziwe złoto

KRUCHOŚĆ RZECZY

Na targach dominowały delikatne formy i materie. Na stoisku Ideeën (czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, dlaczego organizatorzy ustawili to na wskroś nowoczesne wzornictwo w sektorze “Retro”?) po raz kolejny można było zobaczyć urzekające meble o metalowych konstrukcjach będących niczym cienkie, czyste kreseczki poprowadzone w przestrzeni. Aż dziw bierze, że stanowią one wsparcie dla ciężkich i nobliwych blatów z marmuru i kamienia. Specjalnie z okazji imprezy firma zaprezentowała swój najnowszy mebel – garderobę.

trł wiosna 2016 - homelikeilike.com

Ideeën podczas TRŁ Wiosna 2016

ideen - trł wiosna 2016 - homelikeilike.com

Debiutantka – garderoba z marmurową półką

Kruche i piękne były również unoszące się w powietrzu mewy (autor projektu Dominik Gosz)

trł wiosna 2016 - homelikeilike.com

Kruche mewy Dominika Gosza

oraz kolorowe, transparentne szkło z pracowni Przezroczysta Katarzyny Harasym.

katarzyna harasym trł wiosna 2016 - homelikeilike.com

targi rzeczy ładnych - homelikeilike.com

Talerze ze studia Przezroczysta także pobłyskiwały odcieniami złota

Z hali zjechałam na dół windą wyłożoną surowym styropianem pozalepianym taśmą klejącą. Światła w niej było jeszcze mniej, niż na stoiskach. Wywiozła mnie, i moich towarzyszy podróży z góry w dół, poza teren galerii handlowej, więc by tam wrócić, musieliśmy pytać o drogę. Krucho z tą organizacją…


Zdjęcia oznaczone moim logo zostały wykonane przeze mnie i wraz z publikowanymi przeze mnie tekstami są chronione prawami autorskimi.

– Jest mi miło, że czytasz mojego bloga.

Zaproś swoich znajomych, lubię gości! –