Świąteczne kobiety i świąteczne baby

Na ostatniej prostej przed najpiękniejszymi świętami zostawiam wam wpis, którego bohaterkami są nie świąteczne baby, a Świąteczne Kobiety. Wy jesteście jego bohaterkami i wam dedykuję tych kilka linijek.

Żeby było jasne: nie jestem feministką. Tego jeszcze brakowało! Jestem kobietą świadomą ogromnej siły i desperacji drzemiącej w innych kobietach. Kolejne wyjaśnienie dla ułatwienia lektury: ten post nie ma dyskryminować mężczyzn.

To po prostu spotkanie koła gospodyń wiejskich, klubu miłośniczek szydełkowania, zrzeszenia kucharek, towarzystwa mistrzyń szycia na maszynie, kongresu sprzątaczek wyspecjalizowanych w myciu okien, związku asystentek ds. zakupów prezentów świątecznych dla całej rodziny. Piszę o was, moje drogie, na nos padające o późnych godzinach nocnych. Bez względu na to, czy macie gromadkę dzieci, czy jako samotne osoby właśnie dostarczyłyście do domu opieki karton z zebranymi darami. Myślę o was, czarodziejki cierpliwie, choć z bólem, kończące ostatnie zlecenie po godzinach na zlecenie szefa lub klienta bezpośredniego, bo do świąt trzeba pozamykać wszystkie projekty. To dla was ten wpis, gdy właśnie biegniecie z kolejnym pudełkiem bombek i chociaż mąż stuka się w głowę, bo po co to komu potrzebne, to właśnie dlatego w żadnym innym domu świąt sobie nie wyobraża. Mam was właśnie na myśli, ukochane ciocie, które zawsze macie najpiękniejsze prezenty dla siostrzeńców, chociaż nie są to spajdermeny i monsterhaje. Do was kieruję te słowa, gdy wyjmujecie z piekarnika świąteczne baby i lepicie siedemdziesiątego pieroga. Nie dajcie się zwieść głupiemu gadaniu, że po co to wszystko, na co to komu. Wy wiecie, że to jest wielka, kosmiczna misja. Odpowiedzialność dziejowa i kulturowa. Wspaniałe kobiety, przyjaciółki swoich przyjaciółek, które wiernie wspieracie dobrym słowem i nieocenioną pomocą w trudnych chwilach, pomiędzy własnymi obowiązkami biegniecie do przyjaciółki w potrzebie.

Przy okazji muszę się z wami również podzielić pewną refleksją, trochę obok, ale nie do końca. Jeśli macie gdzieś obok siebie kobietę gnębioną przez drugą kobietę (szefową, toksyczną koleżankę), pomyślcie, jak biedna musi to być gnębicielka, która nie odkryła piękna i siły w kobietach drzemiących.

Nie napiszę wam: zatrzymajcie się, pomyślcie o sobie. Mam wrażenie, że w takich chwilach tego typu zawołanie to tylko zamydlanie oczu. Czy ktoś powie himalaiście: “Ale dlaczego nie polecisz na ten szczyt po prostu helikopterem?” Nie powie, bo wie, że się zbłaźni. Więc i ja wam nie zawołam: “Zatrzymajcie się!”, bo bezruch nie jest w waszej naturze. Napiszę wam za to, przed świętami, z okazji świąt i zawsze: miejmy dla siebie wzajemny szacunek, bo jesteśmy wspaniałe, Świąteczne Kobiety. Potraktujcie to jak życzenia, modlitwę, pozytywne fluidy… Nie wiem, jak to nazywacie. Jesteście wspaniałe!

* * *

To tylko kilka przykładów. Ale was są miliony. Jakbyście odczytały moje myśli, zaczęłyście mi dzisiaj przesyłać swoje dzieła. Na FB założyłam dla was album z waszymi cudeńkami. Tam jest dużo miejsca. Zapraszam!

świąteczny wianek

I ty możesz zostać świstakiem! Jest nim również Aneta.

*

świąteczne pierniki

Śledzę ją na Instagramie – Elle, autorka bloga Le petit bonheur Ile kropek postawiła na swoich pierniczkach. Świąteczna Kobieta – Czarodziejka.

*

choinka świąteczna

Układa, splata, komponuje – Dorota z O choinka!, u której Święta trwają więcej niż 3 dni. Więcej jej prac zobaczycie na jej Fanpage na Facebooku

*

kartki świąteczne

Przyznaj się, droga Marto z Simply My Style, ile wypisałaś w tym roku kartek? Widziałam cię on-line. Poszłaś spać po 1.00 w nocy!

*

Świąteczne poduszki

Czaruje dla siebie, dla innych i ma jeszcze czas dla przyjaciółki. Świąteczna Kobieta – Dobra Wróżka i jej Pudełko Pełne Marzeń.

Powtórzę: Jesteście wspaniałe Świąteczne Kobiety!

– wasza przyjaciółka, Luiza