Specjalny wpis dla moich czytelników

Dzisiaj nie będę prezentować żadnego stylu, nie przedstawię wam kolejnej osoby ze świata interior design. Dzisiejszy wpis jest podziękowaniem dla moich czytelników. Dzisiaj będzie o was.

Moi Drodzy Czytelnicy,

dziękuję wam za to, że tu wchodzicie, że w każdy czwartek i niedzielę czekacie na nowy wpis. Dziękuję wam za wiadomości, które wysyłacie mi na pocztę e-mail i w komunikatorach. Dziękuję wam za zupełnie niespodziewanych kilka linijek, które znajduję najczęściej wtedy, gdy mam ochotę rzucić to pisanie i w końcu się wyspać, i nic nie robić… (Ale jak można nic nie robić?)

Dziękuję wam ogromnie za wsparcie, które okazaliście mi w czasie trwania konkursu Blog Roku. Za słowa zachęty, za bezinteresowne staranie się o kolejne głosy dla mnie. Dziękuję za to, że z wyrozumiałością znosiliście moje drobne napady histerii. Dziękuję wam!

Dzisiaj poszłam do kwiaciarni, kupiłam kwiaty i wklejam je tu dla was, z podziękowaniami.

dla moich czytelników

dla moich czytelników

dla moich czytelników

Możliwe, że nie raz słyszeliście, czy czytaliście, wyznania blogerów, że wszystko, co dzieje się na blogu, jest zasługą czytelników. To prawda! Nawet nie przypuszczałam, jak bardzo jest to prawdziwe. Mogę mieć najpiękniejszego bloga na świecie, najlepsze teksty i idealne zdjęcia, jeśli nie będę miała czytelników i ich odpowiedzi (w dowolnej postaci), blog padnie w ciągu miesiąca i nie pomoże mu nic. Nawet najwyższa jakość kontentu.

W konkursie Blog Roku zajęłam dzięki wam 17. miejsce. Nie ukrywam: marzyłam o pierwszej dziesiątce, marzyłam o gali i niewiele brakowało, a pojechałabym sobie kupić sukienkę na tę okoliczność. Ale… Co tam! Tydzień z myślą o występie w nowej kiecce jest lepszy niż tydzień bez myśli o nowej kiecce.

Napisałam już na FB, ale wiem, że nie wszyscy tam zaglądacie. Powtórzę więc i tutaj: dla mnie szklanka jest zawsze do połowy pełna. Nie inaczej! Homelikeilike.com nie ma nawet roku, a udało mi się, dzięki wam, stanąć w szranki z blogami istniejącymi w sieci od 5, a nawet 7 lat i nie zostać za nimi w tyle lata świetlne!

Przy okazji pochwalę się: w ciągu tego niecałego roku już dwa razy wspomniało o mnie czasopismo “Czas na wnętrze”. W najnowszym numerze możecie przeczytać o metamorfozie pokoiku dziewczęcego.

homelikeilike.com w Czas na wnętrze

Więc gdy myślałam o tej kiecce, myślałam też – a jakże! – co zrobię z główną nagrodą. Wymyśliłam sobie, że bym ją sprzedała i sfinansowałabym sobie dwie rzeczy: wycieczkę do Hampton i imprezę dla was, dla moich czytelników.

Long Island musi jeszcze poczekać, ale ze spotkania z wami nie zrezygnuję! Co prawda nie mam na to specjalnych funduszy (chyba że czyta ten wpis wspaniałomyślny sponsor, który zechce dofinansować spotkanie sympatyków homelikeilike.com), ale postanowiłam i już od tego nie odstąpię! Chciałabym się z wami spotkać. Spotkanie, siłą rzeczy, musi się odbyć w Warszawie. Zapraszam was. O dokładnym terminie jeszcze was poinformuję. Jestem w trakcie ustalania daty i miejsca. Będzie to jednak albo drugi, albo trzeci weekend marca, sobota lub niedziela po południu, gdzieś w centrum stolicy. Gdy tylko ustalę te istotne szczegóły, dam wam znać, tymczasem, piszcie do mnie w prywatnych wiadomościach lub na FB, kto z was mógłby i chciałby na takim spotkaniu się zjawić. Chciałabym sporządzić listę.

Oszalałam! Do zobaczenia!

Nastrój na dużą ilość bieli i odrobinę błękitu nie opuszcza mnie.

blue and white - homelikeilike.com

home like I like


Zdjęcia oznaczone moim logo zostały wykonane przeze mnie i wraz z publikowanymi przeze mnie tekstami są chronione prawami autorskimi.

– Jest mi miło, że czytasz mojego bloga.

Zaproś swoich znajomych, lubię gości! –