Sir Chart, czyli bibeloty i sztuka wyboru

O tym, jak trudna jest sztuka wyboru, przekonuję się za każdym razem kupując bibeloty do domu. Jak postępować, by wybierać najpiękniejsze, a następnie zagwarantować im odpowiednie towarzystwo i tło?

Parę dni temu na Facebooku zaprosiłam was na pogaduszki do grupy dyskusyjnej Home like WE like (jesteście tam zawsze mile widziani!) i zadałam wam pytanie o wasze podejście do bibelotów, czy często je wymieniacie, czy może jesteście wierni raz ustawionym konstelacjom na konsolach, stolikach nocnych i bocznych. Pytałam, co robicie z dodatkami, które się wam znudzą, czy się ich pozbywacie, czy może chowacie je do szafy, by najpierw od nich odpocząć, a potem do nich wrócić. Byłam też ciekawa, jak wielu z was ulega pokusie gromadzenia zbyt wielu drobiazgów, które później tłoczą się na półkach i półeczkach.

Ja mam z tym problem. Chyba. A może lepiej: przyjęłam postawę zasadniczą, ale trochę mnie ona ciśnie, bowiem, jeśli mam już zaaranżowane miejsce, to nie lubię go zmieniać, ale mam ochotę na więcej. Nie lubię chować bibelotów do szafek, bo z bibelotami zżywam się i jeśli je wybieram, to robię to, bo podobają mi się tak bardzo, że żal mi ukrywać je potem. Nie nudzę się nimi szybko. Nie lubię też przeładowanych aranżacji…

I do tego miejsca wszystko byłoby OK, gdyby nie fakt, że mnie się podoba strasznie dużo różnych bibelotów. Chciałabym mieć ich wiele, ale nie mam ich gdzie postawić! To właściwie jak z obrazkami i obrazami, które chciałabym powiesić na ścianie, ale nie mam już wolnych płaszczyzn.

Jednym z bibelotów, który marzy mi się od dawna, jest figurka charta. Abo nawet dwie! Ech! Gdybym miła dużo miejsca, miałabym kolekcję chartów! (Wiem, coś podobnego napisałam już kiedyś o fotelach peacock chair i do dzisiaj nie mam ani jednego, z tej samej prozaicznej przyczyny – brak miejsca). Jest tyle pięknych przedmiotów z motywem charta i, o ile są wykonane z dobrego surowca, zazwyczaj ich estetyka jest gwarantowana na najwyższym poziomie. Nic dziwnego, sylwetka charta jest poetycko piękna. Smukły, szlachetny, ba! arystokratyczny, z dobrym rodowodem, bo angielskim, choć do Europy trafił za sprawą Starożytnych Rzymian, sprowadzony z azjatyckich krain – Sir Chart, stojący na straży domowego piękna, mimo że z natury lepiej czuje się goniąc za zającem.

Źródło: Pinterest

Nie mam jednak miejsca na charty w moim domu (na żywe tym bardziej). Rozglądam się i nie widzę, gdzie mogłabym je odpowiednio dobrze wyeksponować. Wcisnąć gdziekolwiek – mija się z sensem.

Pomyślałam więc, że może wy zechcielibyście przygarnąć do siebie moje wymarzone bibeloty? Żeby pobudzić wasz wnętrzarski apetyt, pokażę wam na początek kilka inspiracji. Najbardziej ujmują mnie te, które eksponują piękną sylwetkę tych dystyngowanych psów, przedstawiając je z zachowaniem szacunku dla zwierząt w ogóle.

*

Na straży domu i ogrodu

(choć trudno go tu nazwać bibelotem)

greyhound in the garden

greyhound in the garden

greyhound - chart na straży pięknego domu

*

Słusznych rozmiarów, na straży domowego ogniska

greyhound

na straży domowego piękna greyhound

*

Podpórki do książek

greyhound - chart - bibeloty

*

Piękna ozdoba biblioteki

greyhound - chart w bibliotece

*

Arystokratyczny akcent na stoliku kawowym

greyhound on coffee table

*

Intrygujący detal

greyhound

Sądząc po zarysie odbijającym się w szybie drzwi, jest to chyba klamka do sklepu z artykułami dla chartów…

greyhound - chart

*

Bohater grafiki

greyhound wall gallery

…lub poduszki

greyhound pillow

W polskich sklepach nie należą do sztandarowego asortymentu, ale można je znaleźć. Pokażę wam kilka przykładów i adresów. Znalazłam ich nawet troszkę więcej, ale odrzuciłam, bo trąciły, moim zdaniem, lekkim kiczem – były zbyt świecące lub miały brzydkie proporcje, a w przypadku charta proporcje to pryncypium.

bibeloty z klasą - greyhound - homelikeilike.com1. Sklep Hortulus; 2. Mint Grey; 3 – Classic Home; 4. Przestrzeń.com.pl

Źródło zdjęć: strony sklepów i Pinterest


Publikowane przeze mnie teksty są chronione prawami autorskimi.

– Jest mi miło, że czytasz mojego bloga.

Zaproś swoich znajomych, lubię gości! –