Późne podsumowanie roku

Podczas gdy wszyscy już dawno rozliczyli się z minionym rokiem, ja zapraszam was na to późne podsumowanie roku 2017, bo sądzę, że zanim przejdę do tego wszystkiego, co już zdążył mi przynieść 2018, powinnam dla porządku odkreślić to, co już przeszło do historii.

bedside table - homelikeilike.com

To był bardzo intensywny rok i żal byłoby zostawić go bez jakiegokolwiek podsumowania. Uzmysłowił mi to choćby ten mały artykuł z relacją z gali w lutowym numerze “Moje Mieszkanie”. Mieliście okazję już go zobaczyć? To wspomnienie z listopada, kiedy odbierałam, dzięki waszemu wspaniałemu wsparciu, nagrodę za trzecie miejsce w plebiscycie na Najpiękniejsze wnętrze 2017. Wyróżnienie otrzymałam ze względu na artykuł, który ukazał się w maju, ale przecież wnętrza, które tam pokazano, zostały sfotografowane w styczniu 2016…

podsumowanie roku - homelikeilike.com

I tak oto przyłapałam się na tym, że spoglądam wstecz, chociaż to, co przede mną już tak bardzo mnie pochłania. I o ile witając was rok temu w nowym roku nie miałam zbyt dużego wyobrażenia o tym, co może mi przynieść kolejnych 12 miesięcy, przyznam, że dzisiaj czuję się trochę jak ktoś, kto mocno ściska barierki górskiej kolejki, bo wie, że czeka go jazda pełna emocji.

Nie powiem jeszcze nic, chociaż w pewnym stopniu wiecie, że możecie się spodziewać chociażby moich relacji z dalszych postępów w realizacji małego mieszkanka. Łazienka czeka na wykończenie, w pokojach już leży jodełka francuska.

chevron - homelikeilike.com

Zdjęcie zamieszczam dzięki uprzejmości firmy Citydesign

To nie wszystko. Przede mną kolejne wyzwania. Pisząc teraz do was to podsumowanie roku wykradam odrobinę czasu przeznaczonego na inne obowiązki. Nowy Rok zaczęłam ambitnie, być może karkołomnie. Już niedługo napiszę, o co chodzi. Trzymajcie za mnie mocno kciuki! Będę miała okazję opowiedzieć wam w końcu o tym polu mojej pracy, który właściwie nigdy nie jest tu poruszany – o tłumaczeniach, ale to jeszcze chwila.

Podsumowanie roku 2017

Rok 2017 to czas podróży. Być może niewielu, ale tak intensywnych pod względem przeżywanych emocji. Cztery dni spędzone we Włoszech w kwietniu były niezwykle bogate w wydarzenia. Od czasu powrotu z Toskanii marzę o tym, żeby tam wrócić.

tuscany - homelikeilike.com

Sardynia wypełniła mnie energią i ciepłem, a w moim komputerze wciąż czekają dwie porcje materiałów stamtąd, którymi jeszcze nie zdążyłam się z wami podzielić.

W 2017 przełamałam swój strach przed kamerą. Z jakim efektem, pozostawiam waszej ocenie, w każdym razie najmocniejszym impulsem były odwiedziny firmy Seart, która nakręciła ze mną w styczniu mój pierwszy w życiu wywiad. Gdy więc w maju zjawiła się u mnie Kasia z Dzień Dobry TVN, mogłoby się wydawać, że jestem już solidnie zaprawiona, tymczasem byłam potwornie zestresowana i sądzę, że mocno to widać na nagraniu. Nie przeszkodziło mi to jednak iść dalej za ciosem i zaczęłam przygotowywać dla was moje pierwsze filmiki z poradami (są TUTAJ). Niezawodną i nieocenioną pomoc przy ich realizacji otrzymałam od mojego syna, z którego jestem niezwykle dumna. Nie pisałam wam jeszcze o tym, ale to właśnie mój syn jest odpowiedzialny za montaż moich wideo.

Miniony rok to kolejne publikacje w czasopismach. Oprócz wspomnianego, bardzo dużego artykułu w “Moim Mieszkaniu”, mam na swoim koncie parę małych publikacji w “Czas na wnętrze”, a także moje autorskie artykuły w “Gazzetta Italia”, opatrzone także moimi zdjęciami. Praca w redakcji to jedna z większych nowości, jakie przyniósł mi miniony rok.

gazzetta italia - homelikeilike.com

Ogromną radość odnalazłam w kreatywnych działaniach, do jakich zaprosiły mnie dziewczyny ze Sweet Living. Wraz z nimi przygotowałam szkolenie z aranżacji sypialni, w ramach spotkania z okazji Dnia Kobiet, a także kilka sesji zdjęciowych z ich produktami; ostatnia, bożonarodzeniowa, ukazała się nawet w formie katalogu. To mój debiut w tego typu realizacjach, ale sądzę, że wyszło świetnie, a mnie samej dało to niesamowicie dużo pozytywnej energii.

katalog sweet living - homelikeilike.com

Także ze Sweet Living realizowałam dekoracje świąteczne – wnętrza były bardzo zróżnicowane, bo i gabinet kosmetyczny, i kancelaria adwokacka, ale za każdym razem udawało nam się wyczarować wspaniały klimat, odpowiednio zharmonizowany z wymogami wnętrza.

Zeszły rok to w końcu kilkadziesiąt nowych wpisów na blogu. Było ich mniej niż w poprzednich latach. Żałuję, ale siłą rzeczy, angażując się w tyle nowych działań, nie byłam w stanie utrzymać dawnego tempa. Mimo to wasza obecność tutaj cały czas rośnie i padają kolejne rekordy. Właściwie to 2017 zaczął się rekordowo, od publikacji wpisu o metamorfozie strychu Pawła Puszczyńskiego z Modern Classic Home. Takiej frekwencji nie widziałam nigdy wcześniej. Do dzisiaj ten artykuł został przeczytany ponad 11 tysięcy razy!

Jednak absolutnym przebojem okazał się wpis o odwiedzinach ekipy TVN. Blog był tak oblegany, że przekroczyłam limity i musiałam w trybie awaryjnym dokupić miejsce na serwerze.

Już niedługo napiszę wam o tym co się dzieje i ile się dzieje teraz, już w nowym roku, bo tempo nie słabnie i niech paradoksalnym dowodem tego będzie moje ostatnie milczenie na blogu.

blue and white - homelikeilike.com


Zdjęcia oznaczone moim logo zostały wykonane przeze mnie i wraz z publikowanymi przeze mnie tekstami są chronione prawami autorskimi.

– Jest mi miło, że czytasz mojego bloga.

Zaproś swoich znajomych, lubię gości! –