Pokój nastolatki, czyli jak uszanować wolność

Blog za chwilę kończy cztery lata, a ja przez ten czas po raz trzeci biorę się za urządzanie pokoju dziewczęcego, przy czym tym razem właściwie chodzi już o pokój nastolatki.

Zawsze musiałam się liczyć ze zdaniem moich dzieci, które z wiekiem coraz lepiej radzą sobie z wyrażaniem swoich oczekiwań i z obroną własnych interesów (z czego niezmiernie się cieszę), nawet jeśli chodzi o coś pozornie tak błahego jak aranżacja pokoju. Pozornie, bo przecież pokój nastolatka to jeden z najbardziej czytelnych manifestów tego wieku.

Sami sobie przypomnijcie: ściany pozaklejane plakatami idolów, maskotki, milion pamiątek, które dla kogoś z boku mogłyby zdawać się zwykłymi śmieciuszkami, a także trudniej forsowane elementy, takie jak kolor ścian. Pamiętacie to ze swojej młodości? Jak ja chciałam mieć czarne ściany, a miałam różowe (bo takich zażyczyłam sobie parę lat wcześniej i nie znosiłam ich potem całym swoim nastoletnim sercem…) Na szczęście rodzice pozwolili mi po ścianach malować, więc pojawiła się w moim pokoju własnoręcznie namalowana gigantyczna postać smutnej czarnej kobiety z kapeluszem w dłoni oraz tekst wiersza Stachury (słowo daję, dzisiaj tego bym nie zniosła!), rozpięty na ogromnym arkuszu szarego papieru, od sufitu aż po podłogę.

Po co o tym piszę? Robię to, aby zacząć pracę od prawidłowego założenia – projektując komuś pokój, uszanujmy jego oczekiwania, szczególnie kiedy chodzi o nasze dziecko.

Skoro zdecydowaliśmy się oddać swojej latorośli całe jedno pomieszczenie, czy chociażby kąt w domu, oddajmy mu je naprawdę, czyli pozwólmy decydować o tym, co tam stanie, w jakich kolorach i w jakim stylu.

Domyślam się, że nie każdemu może to przyjść z lekkością.

Cóż, mnie również kusiłoby niezmiernie urządzenie całego mieszkania w jednym stylu, w moim stylu, ale to co mnie się podoba, niekoniecznie musi się podobać moim dzieciom. Co więcej, historia pokazuje, że młode pokolenie robi wszystko w kontrze do pokolenia poprzedniego (weźmy na przykład taki pragmatyczny Pozytywizm odcinający się za wszelką cenę od uduchowionego Romantyzmu).

Nie dziwi więc, że moja córka postanowiła mieć bardzo kolorowy pokój z kaktusami i milionem bibelocików, które akceptuję tylko dlatego, że ją kocham i szanuję jej wolność wyrażania siebie.

Jaki więc będzie ten pokój nastolatki? Na szczęście jego właścicielka zatwierdziła bazę, czyli ściany w kolorze ciepłej szarości (Fińska Sauna firmy Dulux), dębową podłogę (deska warstwowa w kolorze Palermo firmy Citydesign), a na niej jasno turkusowy, płasko tkany wełniany dywan Oracle Turquoise firmy White Oaks, dający wrażenie przejrzystego lazuru.

pokoj nastolatki - homelikeilike.com
pokoj nastolatki - homelikeilike.com

Okazało się, że wszystkie te kolory znajdują się na plakacie z ulubionego filmu mojej nastolatki. Za porozumieniem z zainteresowaną ustaliłam, że kolorami uzupełniającymi, czyli kolorami dodatków będą również barwy z plakatu – fuksja i indygo, chociaż do tego ostatniego koloru nie ma jeszcze pełnej zgody.

pokój nastolatki - homelikeilike.com

Na ścianach, oprócz plakatu, zawisną typografie ze Sweet Living, ale już tapeta w kolorowe ptaszki nie znalazła uznania w oczach nastolatki i chociaż mnie osobiście bardzo się podobała, nie wejdzie do projektu.

pokoj nastolatki - homelikeilike.com

Ponieważ w pokoju stanęły stare meble, tzn. meble z poprzedniego domu, niektóre z nich będę musiała przerobić. Na przykład znane wam już biurko Leksvik, dawno temu przemalowane na koralowo, z blatem nadgryzionym zębem czasu… Nie, nie zębem czasu, zębami młodszej siostry, która ząbkując starła krawędź mebla na wiórki… (możecie wierzyć lub nie), wymaga odnowienia.

Nowy kolor dostanie również okrągły stolik pełniący rolę stolika nocnego.

Pierwszym meblem, który udało mi się przemalować, jest dębowa komoda, o której już kiedyś wam pisałam.

pokoj nastolatki - homelikeilike.com

Nad komodą pojawi się lustro-słońce z Westwing, ale muszę najpierw je odnowić, bo zeszła z niego złota farba i poodklejały się lustereczka (mam duże zastrzeżenia co do jakości produktów z te platformy).

pokoj nastolatki - homelikeilike.com

W oknie zawisły tiulowe firanki z Ikea, za jedyne 15 złotych (!). Lubię to, że są długie i układają się miękko na ziemi. Na noc, za firankami,spuszczamy białe rolety. U góry okno zdobi biały wianek z piór. Czy wiecie, że najnowsze badania dowiodły, że w czterech na pięć mieszkań znajdziemy jakieś ozdoby z piór? (badania takie przeprowadziłam osobiście w zeszły weekend, ale na razie nie mogę wam jeszcze zdradzić, o co chodzi).

Za to mogę wam zdradzić, że w pokoju brakuje jeszcze niestety drzwi, a sufit jest jeszcze nie pomalowany. Z sufitem z pewnością uporam się szybciej niż z drzwiami.

Proszę o doping, żebym mogła jak najszybciej oddać projekt… pod klucz.


Zdjęcia oznaczone moim logo zostały wykonane przeze mnie i wraz z publikowanymi przeze mnie tekstami są chronione prawami autorskimi.

– Jest mi miło, że czytasz mojego bloga.

Zaproś swoich znajomych, lubię gości! –