Na tapczanie siedzi LEN

Mam ochotę napisać, że na tapczanie siedzi leń, bo mam trudności ze zmobilizowaniem się do pisania, ale prawda nie do końca jest taka. No bo… wypraszam to sobie, jak to ja nic nie robię? A kto wczoraj spędził cały dzień w ogrodzie pielęgnując rabatę inspirowaną stylem hamptons? A kto resztkami sił pognał dzisiaj na Targi Rzeczy Ładnych, by donieść wam, co w trawie piszczy? To wszystko nazwa się nic?

Sama ze sobą prowadzę ten dialog, bo tak naprawdę mam wyrzuty sumienia. Zamierzałam wam dzisiaj opowiedzieć o tym, jak dobierałam dywan do przedpokoju. Wpis miał być zilustrowany zdjęciami kolejnych zakupów, których dokonywałam z myślą o tym pomieszczeniu, ale w zabieganiu, zabrakło mi sił, dlatego sięgam po temat “statyczny”, czyli bez moich zdjęć, oparty na materiałach z internetu, rozleniwiony z lekka, niemniej, wierzę, że was zainteresuje.

Na tapczanie siedzi LEN. Piękny len. O tym, że to moja ulubiona tkanina już wiecie, zresztą nie tylko moja. O tym, jak jest szlachetna, też już mieliście okazję się dowiedzieć. Czas na konkrety. Poznajcie jednego z mistrzowskich projektantów lnianych tkanin do dekoracji i wyposażenia wnętrz, oto Christopher Farr.

Źródło: christopherfarr.com

Działalność pod własną marką rozpoczął w 1988 roku, skupiając się początkowo na projektowaniu i sprzedaży dywanów. Dopiero w 2000 rozszerzył swoją ofertę o tkaniny, które obecnie są firmowane znakiem Christopher Farr CLOTH. Przedsiębiorstwo od początku istnienia wyróżnia doskonała jakość, którą osiąga się dzięki doborowi najlepszych na całym świecie przędz oraz współpracy z najdoskonalszymi farbiarzami i tkaczami. Tkaniny są wyrabiane z najszlachetniejszych włókien, takich jak bawełna egipska czy belgijski len, ich produkcja ma miejsce w Wielkiej Brytanii, a farbowanie w większości odbywa się ręcznie.

Po raz pierwszy len Christophera Farra zobaczyłam na krześle projektu Marii Rosarii Boccuni. Jest to jeden z klasycznych i doskonale czytelnych przykładów, w jaki sposób tkanina staje się głównym bohaterem wnętrza. Powinniście już znać to zdjęcie:

christopher fahrr - project Maria Rosaria Boccuni

Źródło: Weranda

Wzór Carnival projektu Michaela Szella to mój ulubiony deseń na lnie Farra.

christopher farr - carnival

Źródło: House Beautiful

Christopher Farr CLOTH

Źródło: Christopher Farr CLOTH

christopher farr

Źródło: Instagram Regram from @Ruby Kean

Źródło: Etsy

Drugim, nieco skromniejszym, bo dwukolorowym deseniem, który jednak podoba mi się równie mocno, jest Palma, tego samego projektanta:

christopher farr - brisa

Źródło: Style at home

christopher farr

Źródło: Pinterest

christopher farr

Źródło: Etsy

Tkaniny Christophera Farra to świeża odsłona angielskiej klasyki. Zawsze mnie zachwycały rysunki na tekstyliach z Wielkiej Brytanii – orientalne ogrody, bogate kwiatowe desenie mają w sobie coś z fantastycznej bajki, lecz trudno je wkomponować w nowoczesne, lżejsze wnętrza. Róże, magnolie, egzotyczne kwiaty, często podkreślane złotymi konturami, dobrze prezentują się w domach w angielskim stylu, w dworkach. Wzornictwo Farra wychodzi poza ten przyzwoity kanon.

Najczęściej tkaniny są oferowane w koordynacie z tapetami. Wzorów jest zatrzęsienie, a każdy ma kilka wariantów kolorystycznych. Zachęcam was gorąco do oglądania ich na stronie Christopher Farr, natomiast gdybyście mieli ochotę na którąś z tkanin, możecie ją zamówić u polskiego przedstawiciela firmy, Palladio Interiors.


Zdjęcia oznaczone moim logo zostały wykonane przeze mnie i wraz z publikowanymi przeze mnie tekstami są chronione prawami autorskimi.

– Jest mi miło, że czytasz mojego bloga.

Zaproś swoich znajomych, lubię gości! –