Moje życie z IKEA, czyli rzyć sobie odwróć

Kilka razy podchodziłam do tematu IKEA. Sieciówka właściwie od zawsze jest dobrym materiałem do dyskusji i sprytnie dzieli ludzi na swoich zwolenników i przeciwników. A ty? Do której partii należysz?

Pamiętam te początki, gdy bywanie w IKEA leżało w dobrym tonie, a kto miał choćby jedną skandynawską miseczkę, wskakiwał zwinnie o oczko w górę na drabinie społecznej.

Pierwszy, i przez długi czas jedyny, sklep wnętrzarski w Polsce, który potrafił nauczyć ludzi aranżowania całych wnętrz, szturmem wtargnął do naszych domów. Wywaliliśmy brązowe meblościanki i ulegliśmy z radością praktycznemu minimalizmowi z północnej Europy. Aż nagle… pewnego dnia… obudziliśmy się w uniformach wnętrzarskich. Hemnesy, Paxy i inne Leksviki wyznaczyły Polakom linijkę, pod którą wszyscy grzecznie przycupnęli. W kraju powiało ogromną nudą. Nudą. Nudą…

Tu i ówdzie zaczęło się słyszeć nieśmiałe głosy: „Wszędzie Ikea, wystarczy!”, „Znowu Ikea, a gdzie kreatywność!”. Dołączyłam do tej grupy, ale… paradoksalnie wciąż nieustępliwie kupowałam meble w Ikea. Jednak dodatków szukałam już w mniej formalnych miejscach – na starociach lub w pierwszych butikach wnętrzarskich, które zaczęły się u nas pojawiać jakieś 8 lat temu.

Ikea dawała dobrą bazę w dobrej cenie. I nie trzeba było czekać! Jeśli do głowy wpadł jakiś pomysł, można go było zrealizować już na drugi dzień. W 95% wszystko zawsze mieściło się do samochodu, nawet jeśli trzeba go było domykać kopnięciem buta albo sznurkiem. Niestety, zaczęłam też zauważać proces cięcia jakości – plastikowe śruby w miejsce stalowych, coraz mniejsza gęstość płyt wiórowych. W którymś momencie drewniane ramki do wieszania zniknęły na zawsze z horyzontu, ustępując miejsca jakimś sprasowanym papierom…

I nagle, pewnego dnia okazało się, że śruba w ikeowskim meblu nie pasuje do dziurki! Szok! To nie zdarzyło mi się nigdy wcześniej! Można było zarzucać wiele wnętrzarskiemu hegemonowi, ale otwory zawsze pokrywały się ze sobą. Aż do teraz!

stolik nocny ikea - homelikeilike.com
O, proszę bardzo, w tym stoliku nie udało mi się wkręcić śruby w gwint. Metalowa noga w jednym z narożników nie jest dokręcona…

Zaczęłam się utwierdzać w przekonaniu, że źle się dzieje w państwie duńskim (sorry, szwedzkim).

Dlatego, gdy pewnego dnia, zaopatrzywszy się ze ślepym uporem w kolejne sprzęty z IKEA nie zdołałam sparować pilota z oświetleniem, postanowiłam zrobić awanturę. Miałam dosyć ciągłych wycieczek do Janek. A to okazało się, że mam zły transformator, a to potem, że kabel wzięłam niewłaściwy (bo w instrukcji nikt nie raczył wskazać egzotycznie brzmiącej nazwy prawidłowego kabla), a teraz, gdy udało mi się już wszystko przykręcić i podpiąć, nie zadziałało czarodziejskie pokrętło do ściemniania światła. Basta! (nie mylić z Besta). Zadzwoniłam na infolinię i zgłosiłam problem. Nikt nie umiał go rozwiązać telefonicznie. Nie pomagało dziesięciokrotne oglądanie instruktażu na YT. Pilot nie chciał się sparować! Nastał schyłek IKEA i ja go ogłoszę (huczało mi w głowie). Operator zaproponował wysłanie technika. Najbliższy termin wypadał za dwa tygodnie. W duchu szydziłam i syczałam – to wasz koniec! Dwutygodniowa kolejka do niedziałającego pilota! Skandal!

Czas minął szybko. Technik zapukał do drzwi. Jak się skończyła historia?

Parę dni temu wpadł mi w oko komiks „Teleportacja” Jakuba K. Dębskiego, który tu teraz sama sobie zadedykuję informując was ze szczerością graniczącą z bólem:

włożyłam na odwrót bateryjkę…

Rozpisałam się. Kończę i lecę do Janek po pojemniki 365+, żeby zrobić porządek w szafkach kuchennych…

(Jeśli zakochaliście się w komiksach Jakuba Dem Dębskiego, możecie je kupić na stronie Demland.net, a od teraz obdarowywać nimi także wszystkich swoich znajomych).

Zdjęcia oznaczone moim logo zostały wykonane przeze mnie i wraz z publikowanymi przeze mnie tekstami są chronione prawami autorskimi.

– Jest mi miło, że czytasz mojego bloga.

Zaproś swoich znajomych, lubię gości! –

szafa pax ikea - homelikeilike.com
Vis a vis niedokręconej szafki stoi jedna z dwóch szaf Pax, jakie mam w swoim mieszkaniu i, jak możecie się domyślić, nie jest to jedyny mebel od szwedzkiej sieciówki.