main-maly-salon

Mały salon z aneksem kuchennym

Jak zagospodarować mały salon z aneksem kuchennym, aby zmieścić w nim wszystko, co potrzebne, a jednocześnie czuć się w nim dobrze? Z tym zadaniem zmagam się od dwóch miesięcy.

Do tej pory wydawało mi się, że nie lada wyzwaniem jest salon 22 m2, usiłując zorganizować w nim część wypoczynkową i jadalnię. Życie podbiło mi stawkę dorzucając do tego aneks kuchenny i odejmując metr czy dwa. Gdybym miała decydować o czymś takim na poziomie projektu, powiedziałabym, że to szaleństwo, tymczasem… Niesamowite, ile można zmieścić na tak skąpym metrażu.

Mój obecny salon ma niewiele ponad 21 m2, w co wlicza się malutki przedsionek, łączący pomieszczenie z przedpokojem. Spójrzcie, jak wygląda to na planie.

mały salon z aneksem kuchennym - homelikeilike.com

W przedsionku stanęła słynna witryna z firmy Seart. Przy takim ustawieniu widać ją z każdego kąta pokoju i… co tu dużo mówić, jest to najbardziej zdobny element pomieszczenia. Oczywiście jest nie tylko piękna, ale i praktyczna. Zmieściłam w niej znaczną część swoich szkiełek. Ustawiona w ten sposób logicznie spina pokój z kuchnią i staje się tłem dla kącika jadalnianego.

przedsionek - homelikeilike.com

Jadalnia to znany wam dobrze stół, tak zwany bocian. Pierwotnie miał owalny blat o wymiarach ok. 125 cm na 90 cm. Ponieważ jednak potrzebowałam okrągłego stołu, przy zakupie stolarz dorobił mi do niego wkładkę, która uzupełniała owal w taki właśnie sposób, że zmieniał się on w koło. Tutaj, w nowym mieszkaniu, mebel o średnicy 125 cm byłby stanowczo za duży. Wyjęłam wkładkę i bocian na powrót stał się klasycznym bocianem. Czy wiecie, jak bardzo „pakowne” są stoły bez rogów? Mebel przylegając krótszym bokiem do ściany swobodnie mieści pięć siedzących osób.

mały salon z aneksem kuchennym - homelikeilike.com

Aneks kuchenny to fragment zastany. Na szczęście ma na tyle neutralne i meble, i kolor, że nie razi za bardzo, chociaż jest zdecydowanie odległy od moich wyobrażeń o kuchni idealnej. Tęsknię za moimi przeszklonymi wiszącymi szafkami. Jestem niska, więc szafki wiszące nad głową to dla mnie maksymalnie niewygodne rozwiązanie.

mały salon z aneksem kuchennym - homelikeilike.com

Mały salon z aneksem kuchennym – część kuchenna i jadalnia

mały salon z aneksem kuchennym - homelikeilike.com

aneks kuchenny - homelikeilike.com

Gdybym mogła, wymieniłabym tu przede wszystkim szafki wiszące. Zrobiłabym je dłuższe, obniżając (wysokość ponad blatem 35 cm) i podnosząc do góry: na co komu taki obniżony sufit? Rozumiem, że pod regipsami ukryte są kanały wentylacyjne, ale każde dodatkowe 10-20 cm w mieszkaniu to dodatkowa przestrzeń do przechowywania! I głębokość: 40 cm to zdecydowanie za dużo jak na szafki wiszące. Do wyższych nie sposób sięgnąć tak głęboko, nawet gdy się jest dużo wyższym ode mnie. 35 cm to moim zdaniem optymalna głębokość szafek.

side table - homelikeilike.com

Kiedy robiłam zdjęcia, lustro jeszcze stało oparte na podłodze. Teraz już wisi. Nie martwcie się, będę wklejać aktualizacje ze zmianami.

Lustro ze starego okna dzieli optycznie aneks i część wypoczynkową. Mam prawie, prawie kuchnię z oknem! Kanapa razem z galerią to dla mnie praktycznie całość, dlatego tutaj niemal nic nie uległo zmianie. Stolik kawowy i doskonale wam znane foteliki. Oto zaleta małych mebli! Trudno byłoby tu zmieścić duży komplet wypoczynkowy.

mały salon z aneksem kuchennym - homelikeilike.com

mały salon - homelikeilike.com

Mały salon z aneksem kuchennym – część wypoczynkowa

salon z aneksem kuchennym - homelikeilike.com

Zdjęcie pod światło to dla mnie wyzwanie!

Powinnam poświęcić kiedyś osobny wpis samej kanapie, ponieważ zamówiłam ją u producenta, który wykonał ją dla mnie z wieloma poprawkami, dokładnie w takich wymiarach, jakich potrzebowałam. Dzięki temu zredukowałam do minimum miejsce, jakie zajmuje, a jednocześnie jest bardzo wygodna i kryje w sobie dodatkowe miejsce do spania.

livingroom - homelikeilike.com

Poduszki absolutnie niezwykłe, nazwane moim imieniem, ponieważ zakochałam się w tej tkaninie od pierwszego wejrzenia – poduszki LUISA z MIALIVING!

Tymczasem zostało mi jeszcze trochę miejsca na regał. Noszę się z nieśmiałym zamiarem kupna telewizora, ale klasyczne meble pod TV to raczej nie mój styl. Wymyśliłam sobie, że regał Billy z IKEA będzie najlepszym rozwiązaniem łączącym niski budżet i przyzwoity efekt (TV stanęłoby nad częścią zabudowaną drzwiczkami). To, co ważne, po podłodze zajmuje niewiele powierzchni, ponieważ jest bardzo płytki, ma tylko 28 cm, za to jest dość pakowny i można go powiększyć o nadstawkę.

billy ikea - homelikeilike.com

blue and white - homelikeilike.com

Na próbę kupiłam tylko jeden moduł o szerokości 80 cm, ale mam ochotę dokupić jeszcze dwa moduły po 40 cm i ustawić je symetrycznie po obu stronach. Potrzebuję ich, ponieważ musiałam się pożegnać z moją wymarzoną biblioteczką. Trudno, mogę ją za to znowu dopisać na listę marzeń.

mały salon z aneksem kuchennym

Mam jeszcze parę pomysłów na to, jak lekko udoskonalić to, co jest teraz. Ogromnie, ogromnie korci mnie, żeby zrobić tu angielską boazerię.

Za wielkim oknem mam całkiem spory taras. Kto wie, może na wiosnę zapełnię go roślinami?

A wy? Zasugerowalibyście mi coś? Czego jeszcze potrzebuje ten mały salon z aneksem kuchennym?


Zdjęcia oznaczone moim logo zostały wykonane przeze mnie i wraz z publikowanymi przeze mnie tekstami są chronione prawami autorskimi.

Jest mi miło, że czytasz mojego bloga.

Zaproś swoich znajomych, lubię gości! –

Zapisz

  • absolutnie pięknie i w Twoim niepowtarzalnym włoko hamptońskim stylu. Ja mam hemnesa pod telewizorem i wydaje mi się, że jest o.k. A Billy aż się prosi o rozbudowę u Ciebie!

  • AgaK

    I pomyśleć że pytałam Cię ostatnio czy da się wyczarować salon z jadalnią na 550cm:) Widzę juz, że da się nawet na mniejszym metrażu:))

  • Kasia Ambryszewska

    A ja sobie tak myślę, że na wiosnę, kiedy taras zapełni się roślinami, przyda się fotel paw 😉

  • Twój salon jest przepiękny, lampa, sofa, fotele, ale także pomieszczenie jako całość. W kuchni – która sama w sobie nie jest zła, tylko bardzo odstaje stylistycznie od reszty – jeśli będziesz coś robić, to w pierwszej kolejności powinnaś wg mnie zrobić coś z tym czarnym szkłem, które rzuca się w oczy i zupełnie nie pasuje do klimatu mieszkania. W dalszej zmienić same fronty – najlepiej oczywiście w mojej Frontosferze 🙂

    • Masz rację, Kasiu, ale nie sądzę, żeby jakiekolwiek tak daleko idące zmiany wchodziły tu w grę. Musi być tak, jak jest 🙂 To czarne, to nie szyba, tylko taka glazura (duże pionowe płytki), ale faktycznie, wymagają takiej pielęgnacji, jak szyba (czytaj: codzienne mycie 😀 )

  • Ewa

    Mnie za to zainteresował ten wąski stoliczek w przedpokoju. Gdzieś go można kupić?

  • Luizo prosisz o radę, więc wtrącę swoje trzy grosze. „Wycisnęłaś”
    z tego miejsca wszystko co było możliwe. Nie wspominając o najbardziej
    oczywistych sprawach (kuchnia), najbardziej razi mnie lodówka i kaloryfer,
    który w takim układzie (naprzeciwko sofy) na pewno bym zabudowała. Jeśli chodzi
    o lodówkę to zasłoniłabym czymś jej bok od strony części wypoczynkowej. Gdyby
    to lustro było niższe i szersze ustawiłabym je właśnie tam. I już na koniec
    wspomnę tylko, że jako miłośniczka luster we wnętrzach, powiesiłam duże lustro
    nad stołem.

    • Za trzy grosze ślicznie dziękuję i już odpowiadam.
      Tak, ta mała lodówka jest okropna! 🙁 Ale taka jest i na razie inna nie będzie. Za to, może słabo to widać, ale na wizualizacji poprawek wstawiłam w tym miejscu normalną, pełnowymiarową, wysoką lodówkę. Kaloryfer – TAK! Zabudowa byłaby tam idealnym rozwiązaniem, aż się prosi! Niestety, jest to za duża inwestycja jak na wynajmowane mieszkanie 😉
      I na koniec miejsce nad stołem. Tu już mam plan 🙂 I nie będzie to lustro. Potrzebuję troszkę czasu, na wykombinowanie paru przyziemnych elementów, które pozwolą mi tam coś zamontować.
      Myślę, że będę miała jeszcze okazję nie raz pokazać wam aktualizacje z tego pokoju 🙂

      • Nie wiedziałam, że to wynajmowane mieszkanie. Na wizualizacji widać większą lodówkę, ale mniejsza czy większa, lecz niezabudowana zawsze będzie sprawiała wrażenie jakby „stała w salonie”. Stąd pomysł, żeby zasłonić jej zewnętrzny bok.

  • Biblioteczki strasznie szkoda, ale uważam że Billy też nie najgorzej sobie radzi. Choć wsparcie 40stkami po bokach by się przydało 🙂 Kuchnia trochę razi, ale rozumiem że to nie tak łatwo zmienić. Witrynka i fotele zachwycają! Pięknie i spójnie. Pozdrawiam

  • Anna Łupińska-Dubicka

    Lui, wycisnęłaś z tego oszałamiającego metrażu wszystko, co się da 🙂
    Nie wniosę nic nowego, ale spróbuj czymś zasłonić lodówkę. Niech już będzie taka niska – to nie przeszkadza, bo się nawet wpasowuje w aneks. Ale jej bok zdecydowanie do zmiany 😛 Jakie ma wymiary? Może drzwiczki od Billy’ego będą pasować? 🙂
    Regał zdecydowanie rozbuduj!
    Nic tak nie robi wnętrzu (moim zdaniem oczywiście) jak kawałek mebla z książkami 😛

    Dzielnie walczysz z nowym miejscem przerabiając je na „luizowe” <3
    I tylko trochę biblioteczki żal… Ale patrzmy przed siebie a nie za siebie 🙂

  • Luiza jesteś absofakinglutnie fantastyczna. Idziesz do przodu, nie oglądasz się za siebie. Masz klasę, to widać, z tym się trzeba urodzić. Przyjedź do mnie – błagam- mam do skończenia parę pomieszczeń.

  • Brawo Ty 🙂 Jest świetnie i po twojemu. Regał koniecznie rozbuduj, osłonę na grzejnik dałabyś pewnie radę zrobić metodą chałupniczą- trzy deski + wypełnienie które można kupić w necie 🙂 tym samym sposobem można zasłonić kafle w kuchni- płyta meblowa cięta na wymiar a na to sztukateria i masz piękne panele nad szafkami 🙂 Kochana nawet jak nic nie zmienisz i tak jest bosko – twoje meble- szczególnie foteliki, witryna i lampy robią klimat 🙂 Buziaki :)))

  • W końcu dotarłam… mam za dużo na głowie 😛 Jest przepięknie! Chciałabym aby każde wynajmowane mieszkanie miało tyle wdzięku i stylu <3 Tak jak pisałam na fb, mój TOP 3 to niezmiennie: lampa (lampy właściwie), stolik kawowy i fotele. Ja to zawsze lubię sobie coś tak wybrać z wnętrza 🙂 Buziaki i dalej do przodu! <3

  • Magda

    Salon wygląda przepięknie! Jest spójny i z pewnością oddaje Twój indywidualny charakter 🙂 Zgadzam się, ze w niewielkich pomieszczeniach liczy się każdy centymetr. Sama niedawno przeprowadziłam się z dużego apartamentu do niewielkiej kawalerki. Podstawa to funkcjonalne meble z dużą ilością miejsca do przechowywania, ale dodatki, chociaż tak ważne i dopełniające całości, często schodzą wtedy na drugi plan. Tobie się udało o nich nie zapomnieć. Pozdrawiam serdecznie!

    • Bardzo ci dziękuję! Od wpisu minęły dwa miesiące, a ja zdążyłam rozbudować nieco biblioteczkę.