lomonosov - my love

Lomonosov my love – znowu o blue and white

Za czasów studenckich miałam szczęście wchodzić w skład szalonej paczki postrzelonych polonistek. Pewnego dnia poznałyśmy Asię z arystokratycznymi korzeniami i Asia ta zaprosiła nas do swojego domu rodzinnego, w starej kamienicy. Wszystko tam było dystyngowane… tylko nie my. Asia zaproponowała nam herbatę w rodowej porcelanie, najprawdziwszej, najleciwszej, najcenniejszej. I wtedy… Agnieszka zaoferowała się, że ona pomoże Asi tę herbatę przynieść. Ujęła tacę wprawnym ruchem, po czym, zaplątawszy się we własne nogi, straciła równowagę tłukąc cztery z sześciu rodowych, porcelanowych filiżanek.

W moim rodzinnym domu też miałam filiżanki z historią. Dawno temu, moja mama przywiozła je z zagranicznej podróży. Od tamtej pory były kruchym przedmiotem otoczonym zachwytem, dumą i troską. Nic dziwnego, mowa o delikatnych skorupkach z petersburskiej  fabryki porcelany im. Łomonosowa, malowanych kobaltem i prawdziwym złotem. Ogólnie mówiąc, życie nie obchodzi się łaskawie z porcelaną: stawia na jej drodze szalone polonistki lub po prostu zmęczone dłonie myjącej ją osoby. Z sześciu wspaniałych filiżanek mojej mamy po kilkunastu latach zostały tylko… 3, może 4. Nie pamiętam. Nigdy nie byłam dobra z matematyki. W każdym razie zdekompletowany Łomonosow miał naszym zdaniem pozostać już taki na zawsze, gdy pewnego dnia, zupełnie niespodziewanie, dostrzegłam w dalekim Gdańsku jedną, identyczną filiżankę! Oddałam wtedy za nią wszystkie studenckie oszczędności, bo i tak radość, z którą wręczyłam mamie nieistniejącą filiżankę, nie miała ceny! Życie, to samo życie, które z porcelaną nie obchodzi się łaskawie, potrafi zaskakiwać robiąc fantastyczne niespodzianki. Kilka lat później, w domu towarowym przy ul. Przeskok (czy on w ogóle jeszcze istnieje???) dostrzegłam na wystawie… kolekcję porcelany Łomonosowa! Przekonana od wielu lat, że filiżanki mojej mamy są absolutnie niepowtarzalne, jedyne i stanowią odległą przeszłość, nagle miałam przed sobą witrynę pełną biało-niebieskich skorupek ze złotym dekorem! Kolejne brakujące filiżanki mama dostała ode mnie pod choinkę. Niedawno przejęłam nad nimi wszystkimi opiekę i na razie, cicho-sza!, są całe!

lomonosov porcelain

lomonosov porcelain

Produkowane od lat wzory wciąż można kupić. Kto by pomyślał, dawno temu, gdy zawitały w naszym domu, że kiedyś będą dostępne ON-LINE, do kupienia z pośrednictwem KOMPUTERA!? O tempora! O mores!

Gdyby wybór wzoru należał do mnie, wybrałabym kolekcję zdobioną gęstą kobaltową siateczką.

Nie mogę jednak stwierdzić z absolutną pewnością, że ten deseń jest moim ulubionym, ponieważ fabryka proponuje zdobienia zapierające dech w piersi. Popatrzcie. Może ktoś z was skusi się na ich kupno, a wtedy… Lepiej nie podawajcie w nich herbaty studentkom szalonym…

Lomonosov Collection

 

I uwaga…


Źródło zdjęć: Pinterest i Oficjalna strona producenta

– Jest mi miło, że czytasz mojego bloga.

Zaproś swoich znajomych, lubię gości! –