Jak rozplanować oświetlenie salonu z aneksem

Nie przypuszczałam, że oświetlenie salonu z aneksem może stwarzać jakiś szczególny problem, dopóki nie przyszło mi samej zmierzyć się z tym zadaniem. Otóż: jak dobrać i rozmieścić punkty świetlne na suficie o powierzchni 30 m2, aby oświetlić wszystkie strategiczne strefy, a jednocześnie nie sprawić, że pomieszczenie zacznie przypominać ekspozycję ze sklepu z lampami.

Taką ekspozycję miałam przez pewien czas, ponieważ w salonie zawisły na szybko lampy przeniesione z dawnego domu, same w sobie ładne, bo przecież kupowane z rozmysłem i z sercem, ale zestawione blisko siebie, zaczęły wyglądać ciężko.

W jednym z ostatnich wpisów, który poświęciłam oświetleniu wyspy kuchennej, napisałam wam o tym, że postanowiłam zredukować oświetlenie w tej strefie, usuwając spoty znad ciągu kuchennego, żeby wyczyścić optycznie wnętrze i wydobyć urok nowych lamp. Jestem z tego posunięcia bardzo zadowolona.

W salonie zmieniłam także główną lampę oraz kinkiet i o tych zmianach napiszę wam dzisiaj.

W ramach aranżacji aneksu kuchennego postanowiłam zrobić prucie sufitu i w miejsce jednego centralnego punku świetlnego (standard w stanie deweloperskim) zaaranżować kilka takich punktów, starając się jednak, żeby nie przesadzić z ilością zwisów. Chciałam, żeby oświetlenie salonu z aneksem było praktyczne i oczywiście estetyczne.

Bardzo mi zależało na oświetleniu wyspy kuchennej i marzyły mi się nad nią dwie lampy. Celowałam w zwisy eleganckie, które przykuwałyby wzrok, nie konkurując jednak z głównym żyrandolem, który przesunęłam ze środka pokoju w bok, tak aby znalazł się centralnie nad częścią wypoczynkową. Długo zastanawiałam się nad oświetleniem części jadalnej, czyli krótko mówiąc: stołu, ale cztery zwisy w salonie o powierzchni 30m2 to zdecydowanie za dużo! Stół na razie i tak krąży zmieniając miejsce i raz stoi pod ścianą, innym razem tuż przy wyspie (ustawienie aktualne).

Kolejnym punktem problematycznym był kinkiet, przez długi czas w postaci podwójnego niklowanego kinkietu z dwoma białymi abażurami. Tak oto moje oświetlenie w salonie z aneksem tworzyły dwa tymczasowe plastikowe klosze nad wyspą, jeden bardzo duży żyrandol z kwadratowym białym abażurem i wspomniany właśnie podwójny kinkiet z dwoma abażurami. Za dużo. Stanowczo za dużo.

Chciałam wam pokazać, jak salon wyglądał przed zmianą oświetlenia, ale oto cała ja: gdy coś mi się nie podoba, po prostu nie robię temu czemuś zdjęć. Cały czas uparcie tak kadrowałam wszystkie zdjęcia, żeby wyciąć kompromitujące natłoczenie kloszy i abażurów. Udało mi się jedynie wygrzebać post sprzed paru miesięcy wrzucony na Instagramie.

W moim mieszkaniu nie mam spotów i nie mam też podwieszanego sufitu. Nie zamierzam go również mieć. Dobierając oświetlenie nie chciałam również tworzyć komplecików, ale wiedziałam, że wspólny mianownik dla oświetlenia w jednym pomieszczeniu jest oczywiście niezbędny.

W oko, jak już wiecie, wpadła mi oferta firmy Kutek Mood. Zachwyciło mnie wzornictwo i surowce – 100% mosiądz! Ponieważ nad wyspę wybrałam dwa spore abażury, wiedziałam, że lampa do części wypoczynkowej nie może już mieć abażurów.

Dlatego zdecydowałam się na żyrandol z serii Seti, o bardzo prostej strukturze metalowych ramion zakończonych niemal niewidocznymi kloszami z karbowanego szkła. Bałam się trochę, że ośmioramienny żyrandol o promieniu 90 cm będzie zbyt ogromny do mojego niedużego w końcu salonu, a jednak, okazało się, że subtelna struktura lampy jest dużo lżejsza optycznie niż wcześniejsza lampa z czterema ramionami! Brak abażuru sprawił, że lampa Seti, pomimo swoich dużych rozmiarów, jest subtelną ozdobą sufitu.

oswietlenie salonu z aneksem - homelikeilike.com

Złoty kolor ramion idealnie harmonizuje ze złotymi sztycami zwisów nad wyspą, a szklane klosze, chociaż z zupełnie innej serii, wdzięcznie nawiązują do szklanych przegubów na lampach ARTU w części kuchennej.

oswietlenie salonu z aneksem - homelikeilike.com

Pozostała mi tylko decyzja o kinkiecie. Przejrzałam wszystkie modele w firmie Kutek Mood. Bardzo dużo mi się podobało, ale każdy z nich był stanowczo za duży. I znowu, z lekkim ryzykiem, zdecydowałam się na kinkiet DESIO, który dla odmiany zdawał mi się być za mały, jednak okazało się, że ma idealne wymiary. Duży podwójny kinkiet zamieniłam na subtelny spot, idealnie łączący się z lampami sufitowymi, będący delikatną dekoracją ściany, i zupełnie nieprzytłaczający.

oswietlenie salonu z aneksem - homelikeilike.com
oswietlenie salonu z aneksem - homelikeilike.com

Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć, jak źle wyglądają plastikowe klosze w korytarzu. Wiszą, bo czekają na zmianę. Są rozwiązaniem tanim i tymczasowym, ale jak bardzo tymczasowym, to pokaże czas właśnie…

oswietlenie salonu z aneksem - homelikeilike.com

Przy okazji… Muszę to napisać! Wszystkie lampy zamontowałam sama! Kostki, podłączenia, kabelki brązowe i niebieskie, jak również wiercenie w suficie to ujarzmione przeze mnie potwory. Prawie jedzą mi z ręki!

oswietlenie salonu z aneksem - homelikeilike.com
oswietlenie salonu z aneksem - homelikeilike.com
oswietlenie salonu z aneksem - homelikeilike.com

Zdjęcia oznaczone moim logo zostały wykonane przeze mnie i wraz z publikowanymi przeze mnie tekstami są chronione prawami autorskimi.

– Jest mi miło, że czytasz mojego bloga.

Zaproś swoich znajomych, lubię gości! –