E-1027 – wielki powrót słynnej willi

E-1027 to nazwa jednej z najsłynniejszych willi wznoszących się na Lazurowym Wybrzeżu. Ta mało romantyczna nazwa kryje w sobie zaszyfrowane inicjały projektantki Eileen Gray i jej kochanka – Jean’a Badovici. Tajemnic i sensacji związanych z domem-ikoną jest dużo więcej, a już niedługo będzie o nim znowu bardzo bardzo głośno.

Dzisiaj, patrząc na tego typu architekturę, nie znajdujemy w niej niczego nadzwyczajnego. Owszem, może nas urzekać czystość jej linii, prostota oraz naturalne, silne skojarzenie ze słonecznym wybrzeżem.

Willa E-1027

Spiralne schody prowadzące na dach willi E-1027

Spoglądam na dom, w którym spędziłam klika ostatnich dni, i widzę w nim wyraźne wpływy tego stylu, chociaż obecnie może mało kto zastanawia się nad źródłami inspiracji dla brył, które zdają się być naturalnie wpisane w nadmorski krajobraz.

Villa – Numana

Kiedy jednak powstawała willa E-1027, było to novum, stała się więc kamieniem milowym w architekturze i sprawiła, że imię projektantki zostało na zawsze wpisane w karty historii designu. Mowa o Eileen Gray – prekursorce modernizmu, autorce na pewno dobrze wam znanych z widzenia projektów mebli ( fotel “Bibendum”, okrągły stolik ze szklanym blatem “E-1027”), twórczyni, którą doceniono dopiero pod koniec jej bogatego, niemal stuletniego życia (1878-1976). Zanim to jednak nastąpiło, musiała się zmagać chociażby z prymitywną zawiścią wielkiego Le Corbusiera, prywatnie przyjaciela, zawodowo – wielkiego rywala.

Fotel Bibendum i stolik E-1027

Lustro Satellite

Szafka przechowywana w muzeum sztuki współczesnej Centre Georges Pompidou

Dlaczego twierdzę, że już niedługo o willi stanie się głośno? W marcu na ekrany kin wszedł film “The price of desire” (“Cena pożądania”), w reżyserii Mary McGuckian.

Film opowiada historię willi, przez wiele lat skrywaną przed opinią publiczną, ponieważ kompromitującą dla wielkiego Le Corbusiera, który powodowany zazdrością nie tylko zepchnął projektantkę i jej dzieło w cień, ale także dopuścił się wręcz zbezczeszczenia samej willi, bo Eileen Gray uznała erotyczne freski, naniesione na ściany przez architekta, za akt wandalizmu.

Malowidła na ścianach wykonane przez Le Corbusiera

Mary McGuckian postanowiła przedstawić postać Eileen Gray, jej twórczość, wrażliwość, a także wydarzenia, które rozegrały się pod dachem E-1027. Film to między innymi historia trójkąta, gwałtownych uczuć, jakie żywili do siebie projektantka, jej kochanek –  Jean Badovici oraz ich wspólny przyjaciel – Le Corbusier.

Premiera filmu zbiega się z otwarciem willi dla zwiedzających. Po wielu latach, zaniedbana, opuszczona, została odrestaurowana i urządzono w niej muzeum sztuki, gromadząc jako eksponaty meble projektu Eileen Gray.

Willa E-1027, zdjęcie archiwalne

Tytuł filmu nawiązuje do finału aukcji, na której fotel zaprojektowany przez artystkę (będący nota bene częścią kolekcji Yves’a Saint Laurenta i Pierre’a Berge) osiągnął zawrotną kwotę 21,9 milionów euro. Właścicielka galerii, która wylicytowała fotel, zapytała organizatora aukcji, skąd taka cena. W odpowiedzi padły znamienne słowa: To cena pożądania.

Film ma być hołdem złożonym wielkiej projektantce, w której Mary McGuckian widzi między innymi ofiarę uprzedzeń i seksizmu. Szczególnie zaintrygowało mnie to, co reżyserka mówi o sposobie ukazania rywalizacji, jaka istniała między Le Corbusierem a Eileen Gray – odwołała się bowiem do zabiegu, jakim posłużył się sam Miloš Forman w uwielbianym przeze mnie “Amadeuszu” – tam poznajemy geniusza na podstawie wspomnień jego zaciętego wroga, tu opowieść została zbudowana podobnie – jej narratorem jest wielki ojciec modernizmu.

 

Światu sztuki zostają w tym roku przywrócone dwa jego skarby – willa E-1027 odzyskuje swoją świetność, a miłośnicy designu odzyskują pamięć o sile, z jaką twórczość Eileen Gray odcisnęła się na współczesnym wzornictwie.


Źródło zdjęć: e1027.org Pinterest


Jest mi miło, że czytasz mojego bloga.

Zaproś też swoich znajomych, bardzo lubię gości!