Drzwi w podłodze

Wbrew pozorom nie będzie o remontowych wpadkach. Za oknem deszczowo, pochmurno i melancholijnie. Skorzystam z tego tła i dokończę wpis, którego szkic leży u mnie od dawna. Może leżałby dalej zepchnięty nowymi notatkami na dół listy, ale postanowiłam do niego wrócić po filmie, który obejrzałam sobie wczoraj na dobranoc. “Drzwi w podłodze” to film nienowy, z 2005 roku, możliwe, że go już widzieliście, ja wczoraj zobaczyłam go po raz pierwszy. Doskonała obsada – Kim Basinger i Jeff Bridges. Idealna sceneria – Long Island. Dom w stylu New England. Marzenie. Na pierwszym planie – dramat.

Dom bohaterów miał być lekarstwem na ból, dobrym początkiem. Ted i Marion wybrali urzekającą lokalizację – dwa kroki od morza, urządzili całość ze smakiem, wkładając najwięcej serca i trudu w galerię naścienną, będącą kolekcją najdroższych im zdjęć, wkomponowali ją w długi, jasny korytarz. W kategoriach czysto estetycznych byli piękną rodziną otoczoną wysmakowanymi detalami. Gdyby poprzestać jedynie na kadrach, można by rozkochać się w moherowym pledzie otulającym ramiona pani domu… To tylko zewnętrzna powłoka.

drzwi w podłodze

drzwi w podłodze

drzwi w podłodze

drzwi w podłodze

drzwi w podłodze

drzwi w podłodze

drzwi w podłodze

Filmy są jedynie uproszczoną opowieścią o zagmatwanym życiu.

Wspaniale jest tworzyć dom. Urządzać go, wypełniać przemyślanymi szczegółami, naszą historią. Domy są obrazem kształtowania naszych gustów, opowieścią o wyborach estetycznych. Stają się także scenerią, bazą naszego codziennego funkcjonowania. Chcemy w nich odpoczywać. Chcemy czuć się w nich komfortowo i bezpiecznie. Patrzeć na co dzień na rzeczy, które cieszą nasze oko i odprężają nasze myśli.

Jest jednak ponad tym codziennym standardem rzeczywistość, która nie każdemu daje się kształtować tak łatwo. Domy, w których spędzamy bezpieczne chwile, stają często miejscem dramatycznych przeżyć. Tu zmagamy się z powszednimi bolączkami, ale także z problemami, które wykraczają ponad uproszczoną normę. Nawet najpiękniej wystylizowane wnętrza goszczą w sobie przemoc fizyczną lub psychiczną, chorobę i ból. Nawet w najlepiej dobranych kolorystycznie zestawieniach słychać płacz i narzekanie.

Aranżacje są tylko częścią bardzo złożonego życia. Jednym z wielu elementów. Nie traktujmy ich nadrzędnie. Niech będą dobrym dopełnieniem, a nie czynnikiem determinującym nasze dążenia, wzbudzającym może czasami zazdrość. Pamiętajmy o właściwej hierarchii. Nie patrzmy na świat przez ciasne materialistyczne szkiełko. Pamiętajmy, co jest podstawą, a co dodatkiem.

Jeśli sadzicie, że mógłby się wam przydać mały refreshing, delikatny wstrząs, by dostrzec, jak wiele macie, pomimo całego ogromu rzeczy, które nie zostały wam dane, polecam wam ten film. “Drzwi w podłodze“.

Zdjęcia do tego wpisu zbierałam długo na różnych stronach internetu. Nie są moje i należą do twórców filmu.


Zdjęcia oznaczone moim logo zostały wykonane przeze mnie i wraz z publikowanymi przeze mnie tekstami są chronione prawami autorskimi.

– Jest mi miło, że czytasz mojego bloga.

Zaproś swoich znajomych, lubię gości! –