notatnik z przepisami

Notatnik na przepisy

Myśl o tym, żeby założyć porządny notatnik na przepisy, towarzyszy mi od dawna. Mam za sobą nawet pierwsze podejście do tematu: dawno, dawno temu przeznaczyłam na ulotki z przepisami mały segregator z firmy Pigna, która była chyba pierwszą uroczą marką papierniczą, jaka pojawiła się na polskim rynku wraz ze zmianami gospodarczymi w odległych latach 90. Jednak poza znalezieniem ładnej okładki, nie udało mi się nic porządnego zrobić z masą ulotek i karteluszków, które – jak sami pewnie wiecie – zbierają się z czasem wśród książek kucharskich.

Czytaj dalej

mysummerwish

#MySummerWish, czyli 5 wymarzonych rzeczy do domu

Lista z zakupami – jak ją spisujecie? Wisi na lodówce i stopniowo ją uzupełniacie, czy notujecie wszystko na moment przed wyjściem do sklepu? Mleko, oliwa, proszek do prania… Potem koszyk, kasa, dom i lista do kosza. Ale są też te specjalne, może w szufladzie… No właśnie, gdzie je trzymacie? Tylko w głowie czy macie tajemny notesik? Gdzie spisujecie wymarzone rzeczy do domu?

Czytaj dalej

szybka metamorfoza

Szybka metamorfoza fotelików

Ostatni weekend minął mi nie wiadomo kiedy. Całą sobotę spędziłam w podróży, dość męczącej, więc niedzielę poświęciłam na intensywny odpoczynek (także w ogrodzie!) i chwilę z kulturą (spektakl „Czarodziejski Flet”, zamykający 26 Festiwal Mozartowski, wypełnił mi głowę ulubionymi ariami). Tak przygotowana do nowego tygodnia znalazłam czas na pracę zawodową i małe DIY, dlatego tematem tego spóźnionego wpisu będzie szybka metamorfoza fotelików.

Czytaj dalej

co po nas zostanie

Co po nas zostanie, czyli nie bądź cielakiem

W ciągu miesiąca zdarzyły mi się dwukrotnie sytuacje grozy na parkingu. Wściekły kierowca, który uzurpował sobie prawo do mojego miejsca parkingowego podszedł do mojego samochodu z awanturą – za pierwszym razem otworzył moje drzwi wylewając stek agresywnych pretensji (moje dzieci były przerażone), za drugim razem inny odgrażał się, że przetnie nam wszystkie cztery opony. Tylko dlatego, że nie udało mu się wjechać na miejsce, na które my wjechaliśmy (bez pisku opon, nie bolidem, a po prostu podążając za strumieniem samochodów, sygnalizując poprawnie zamiar wykonania manewru i nie łamiąc żadnych przepisów). Szaleństwo, które zalewa ludzkie rozumy w związku z żądzą kupowania jest przerażające.

Czytaj dalej

safavieh main

Safavieh – design zza oceanu

Wśród czytelników tego bloga większość stanowią zapewne osoby mniej lub bardziej uwiedzione amerykańskim wzornictwem. Dlatego prawdopodobnie nie będzie niczym szczególnie odkrywczym, jeśli zaprezentuję wam dzisiaj firmę Safavieh. Na pewno macie w swoich folderach i na tablicach na Pinterest niejeden wymarzony mebel tej firmy. Problemem pozostaje wciąż ich sprowadzenie do Polski. Koszty transportu i cła niejednokrotnie przekraczają cenę artykułu. Od czasu do czasu można jednak to i owo upolować w internecie z dostawą do rąk własnych, w cenach bardzo atrakcyjnych.

Czytaj dalej